strona główna / związek po 40-stce

christina

05 gru 2017 11:51

jestem wprawdzie po 50-tce, ale to też po 40-stce jakby nie patrzeć. Ułożyłam sobie życie po raz drugi. Nie było łatwo, to fakt. Gdy każdy z nas nie jest już białą czystą kartką, ma swoje doświadczenia i przyzwyczajenia. Wielu osobom się nie udaje - sama w swoim gronie mam kilka osób - kobiet rozwiedzionych i owdowiałych, którym doskwiera samotność, ale nie ma za bardzo możliwości, by ten stan zmienić. Bo przecież co z tego, że są chęci, jak faceta brak. Mnie można powiedzieć poszczęsciło się, bo swojego Jacka poznałam totalnie przez przypadek. Miałam problem z dachem, wezwałam fachowca i fachowiec wpadł mi w oko a ja jemu. Ale nie każdy ma okazję, by tak spontanicznie kogoś poznać, dlatego fajnie, że są takie instytucje jak biuro matrymonialne skupiajace wolne, ciekawe osoby. Pewnie gdybym nie byłą w związku, spróbowałabym takiej opcji jak biuro. W Polsce trochę się to jeszcze staroświecko kojarzy, ale w innych krajach zachodniej Europy to bardzo popularne i modne instytucje.
john

12 wrz 2017 13:18

Ja jestem sam z własnego wyboru, a jak mi się odwidzi to będę polował. Kobiety narzekają na mężczyzn, a faceci narzekają na kobiety – drogie panie, też nie jesteście idealne. Kiedyś wymagałyście, żeby facet raz w miesiącu przyniósł kawał mięsa do domu, a my liczyliśmy na porządny obiad po całym dniu pracy. A teraz... i jednej i drugiej płci w głowach się poprzestawiało, dokad ten świat zmierza..
e.l.l.e.a

14 wrz 2017 20:38
do johna

Swiat się zmienił, a ty z twoim myśleniem nadajesz się do epoki dinozaurów. Zobacz ile w dzisiejszych czasach wymaga się od kobiet – mają wyglądać, pracować, ogarniać dom i dzieci. A ile też wymaga się od dzieci – kiedys wystarczylo chodzic do szkoly i odrabiac lekcje, a teraz... zajecia dodatkowe, języki, sport... nie dziw się więc ze i od facetów więcej się oczekuje. Od kazdego symaga się więcej, bo i my wymagamy coraz więcej od życia, dążymy do większej konsumpcji, większych pieniędzy, większych samochodów, lepszych wakacji itd...
wolnyidowziecia

15 wrz 2017 08:06
biuro matrymonialne?

Jestem wolnym facetem. Chyba niegłupim i niebrzydkim. Mam 42 lata. Rozwiedziony, z nastoletnią corka. I dobrą pracą. Bez nałogów, chyba ze kawę nazywamy nałogiem. W miarę rozgarnięty życiowo i nie jakiś nieśmiały. I tez mam problem zeby kogos poznac. Kobiety bezdzietne chcą bezdzietnego. Ma byc slub, biala sukienka. Rozumiem to. Ja tego nie mogę już dać. Czasem spotkam się z jakąś rozwódką – znajomą znajomego itd. Ale jak słyszę na spotkaniu ze wszyscy faceci to dranie itd to mi się odechciewa drugiej randki. Jestem tez na portalu. Dziwnie tam, powiem szczerze. Niby tyle mozliwosci, a jak co przyjdzie do czego, to albo nie odpisuja, albo w polowie tej blablaniny rezygnuja, albo jak juz jesteśmy umówieni na spotkanie to nagle cos im wypada. I denerwuja się, gdy proszę o nr telefonu... a ja chce tylko porozmawiac, to tak wiele daje... nie mam pomyslu, gdzie moge kogos poznac. Nie szukam nastolatki, ale dojrzalej kobiety, najlepiej w moim wieku. A moze ja cos robie xle? Zastanawiam sie nad takim biurem matrymonialnym, ten duet lub jakies inne. Sam nie wiem, waham sie troche. Czy tam są inne kobiety niz te ktore do tej pory mialem okazje poznawać?
goska222

15 wrz 2017 13:29

To az niemozliwe, ze jesli jestes takim facetem jak siebie opisujesz, jestes sam. Chyba masz rzeczywiscie pecha do tych kobiet albo w zlych miejscach szukasz. Moj znajomy poznal swoja obecna partnerke w jednym z biur matrymonialno-zapoznawczych, ale nie wiem jakim, moglabym sie dowiedziec, jesli chcesz.
wolnyidowziecia.

15 wrz 2017 13:51
bede wdzieczny za info

Bardzo chętnie, dowiedz się jeśli możesz. Nie chcę znowu czegoś wtopić. Ktos mi kiedys mowil o tym biurze duet czy jakos tak, ale nie jestem pewny czy tak brzmiala ta nazwa. Jesli mozesz, to dowiedz się. Prosze o info na adamcracow1975@interia.eu
jovita

25 paź 2017 14:30
Re: związek po 40-stce

Nie znasz dnia ani godziny kiedy miłość Cie dopadnie, a wtedy twoje myślenie się zmieni, nie jeden już tak myślał, a teraz biega za swoją panią jak wierny piesek :P :D
taka.hania

25 sie 2017 09:48
po 40-stce

nie zgadzam się z przedmówcami, że jakoś specjalnie trudno jest stworzyc zwiazek po czterdziestce. oczywiscie nie mozna tego generalizowac, sytuacja kazdego jest inna.... jesli dla kobiety w wieku 40stki priorytetem jest urodzic dziecko, to fakt- znalezienie kandydata moze byc trudne, bo wiadomo jak jest. ale jesli ktos jest wolny, nie ma zadnego cisnienia na nic, tylko po prostu chce poznac kogos fajnego na druga czesc swojego zycia, to jest to mozliwe. jesli codziennosc nie przynosi na to szans, jest internet, portale towarzyskie czy biura matrymonialne. mysle ze warto probowac rowniez takich mozliwosci
monia

11 sty 2017 15:11

czy wy też macie wrażenie, że w dojrzałym wieku, kiedy zostajemy sami (z różnych powodów), trudno jest poukładać sobie życie prywatne? Ja mam takie właśnie wrażenie. Nie wiem z czego to wynika. Czy trudniej się zakochać, czy oczekiwania są niewspółmierne do rzeczywistości, czy trudno jest nam zaakceptować pewne wady u partnera. Jestem ciekawa waszych opinii. Sama jestem "wolna" i od kilku dni nachodzą mnie dziwne refleksje... albo ze mną jest coś nie tak albo świat taki popieprzony...
fajnaimila

23 sty 2017 22:31

Myślę, że wszystkiego po trochu. Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Każdy przypadek jest inny, trudno wrzucać wszystkich do jednego wora. W dojrzałym wieku inaczej się szuka, inaczej buduje się relacje – dojrzalej, mądrzej, chyba spokojniej i chyba też rozsądniej i z większą kalkulacją.. Wszystko jest takie przemyślane, zachowawcze, chyba trudniej o spontaniczność której nie brakuje w "mlodym" wieku... kiedy nic poza uczuciem cię nie obchodzi, kiedy nie ma znaczenie kto ile ma w portfelu, bo do wszystkiego dochodzi się razem, kiedy nie bierze się pod uwagę innego zakonczenia jak "żyli długo i szczęśliwie"
hey

30 sty 2017 18:51

Myślę, że taki związek, jeśli znajdzie się odpowiedniego partnera czy partnerkę, może być wspaniałą przygodą. Bo sam wiek – 40 + - może być wspaniałym okresem w życiu. Jest się nie za młodym, nie za starym. Dzieci jeśli są to juz raczej wieksze, idealny czas na inwestowanie w siebie, rozwój zawodowy, skupienie się na życiu prywatnym. Z drugiej strony jest tro trochę ryzykowne, bo przeszlosc i dotychczasowe doswiadczenia mogą pomóc, a mogą też przeszkadzać. Wszystko trzeba obrocic w dobra strone.
sweety

16 lut 2017 08:47

Niewazny jest wiek, wazne jest podejscie i pewne umiejetnosci. Bycie w zwiazku to wielka umiejetnosc, praca nad soba i zwiazkiem. Wazne aby swiadomie budowac zwiazek, wtedy nie bedzie on taki zero jedynkowy (uda sie albo sie nie uda) wiekszosc ludzi mysli ze podstawa do wejścia w związek jest przekonanie że jestesmy dla siebie stworzeni. Kompletna bzdura..... Poza tym mam jednak wrazenie ze sukces w zwiazku w wiekszej mierze zależy od kobiety niż mężczyzny. Kobiety ze tak powiem dysponują większymi umiejetnosciami i zasobami sily psychicznej, jestesmy bardziej empatyczne i chyba glownie w naszych rekach lezy powodzenie zwiazku, mamy do tego wieksze predyspozycje.
męzatka

01 lut 2017 20:12

Zgadzam się z moimi przedmówczyniami. Wiadomo, że każdemu życie inaczej się układa, ja mam jednego męża od wielu lat i choć różnie w naszym małżeństwie bywało, poradziliśmy sobie z kryzysami. Ja mam 42 lata, mąż jets blizej 50tki i to naprawdę fajny czas dla nas. Dzieci odchowane, poszły już na swoje, jesteśmy sami, mamy pracę, nie musimy, a właściwie ja nie muszę być tak mocno związana z domem – że dziennie musi być obiad, posprzątane itd, troche wyluzowałam z byciem taką matką polką. Jezdzimy na wakacje, korzystamy wiecej z zycia nic kiedys. Nawet dzieci sie smieja, że odmłodniałam.
tofinka

02 mar 2017 20:42

Mnie przeraza podejscie mlodszych ode mnie osob; ja mam 36 lat i jedenastoletniego syna. Wiele moich kolezanek w zblizonym do mojego wieku, nieco mlodszych lub nawet i nieco starszych, ma mezow czy tam stalych partnerow a macierzynstwo ciagle odklada.... nawet 35 lat na dziecko to juz jest pozno... wiem ze czasy sie zmienily, ale mimo wszystko jest to pozno. I to nie dlatego ze maja problemy z zajsciem w ciaze tylko to jest ich swiadoma decyzja. Nie chce tego oceniac, ale oby kiedys nie bylo dla nich za pozno. Powodow jest tysiace.... bo w pracy problemy albo odwrotnie – kariera w trakcie, bo maz nieprzekonany, bo ja nie jestem gotowa, bo porod, bo zdrowie, bo dziecko to droga sprawa, bo jak ja to wszystko ogarnę, a kto mi pomoże, a żłobek, a to a tamto... Smutne to, ale nie mnie oceniać. Na pewno macierzynstwo musi byc swiadomym wyborem ale zeby ten racjonalizm nie zabil uczuc emocji i potrzeb.
monia

18 mar 2017 11:03
odp

A mnie sie wydaje ze tylko kobiety maja w sobie taki strach budowania zwiazkow. I ten strach jest uzasadniony, bo co by nie mowic, kobiety maja w zyciu trudniej. Zalozmy kobieta 40-letnia – dla rowiesnika za stara, na dziecko za stara, na kariere za stara. Zaczyna lezec w kregu zainteresowan 50latkow (oby tylko!) a to juz spora roznica wieku... niestety strasznie ocenia sie kobiety przez pryzmat metryczki. I czasem wcale sie nie dziwie ze kobiety tak sie upiekszaja, nawet na sile. Nie masz wieku wygladu i figury to tak naprawde wszedzie masz pod górkę. Mezczyzno znow w moim odczuciu mają zero krytycyzmu i autorefleksji. Niektórzy wyglądają jak bezdomni a wymagania że hej!
olka2017

17 mar 2017 21:56

Mysle ze nie jest trudniej sie zakochac, tylko po prostu trudniej jest sie poznawac. To czy sie uda czy sie nie uda to jakby troche drugorzedna sprawa. Po prostu trudno jest sie spotkac. Wszedzie ci sami ludzie, te same wydeptane sciezki, kiszenie sie w tym samym sosie. Moja kolezanka, ktora jest po przejsciach, poznaje facetow tylko przez internet. Mowi ze gdyby miala liczyc na "slepy los" to w zyciu by nigdy nikogo nie poznala. Wszedzie jezdzi samochodem, caly dzien przebywa w pracy, obraca sie w tym samym gronie znajomych. Naturalnych okazji jak na lekarstwo...
powrót do strony głównej